//////

Laptopy

Laptopy

SYSTEM UKIERUNKOWANY

  • Czerwiec 2, 2016 7:37 am

System ukierunkowany na dobro publicz­ne (The civic-culture-based system). W tym typie mieści się duża część anglosaskich miast- -satelitów i małych miasteczek, gdzie mieszkań­cy mają dość silne poczucie należenia do spo­łeczności, rozwinięte są instytucje życia społecz­nego, jego struktury, gdzie ludzie wiedzą, że mogą realizować swe prawa bez żadnych po­pleczników ozy protektorów, gdzie wypełniają obowiązki wobec społeczności, chętaie dla niej pracują bez żadnych bezpośrednich wynagro­dzeń finansowych. W miasteczkach tych zazwy­czaj nie zanika całkowicie system patronacki, lecz przekształca Się, sublimuje — patroni za­pewniają sobie jeśli nie władzę, to chociaż pe­wien kapitał moralny fundacjami charytatyw­nymi lub kulturalnymi, wzbogacającymi życie całej społeczności i służącymi ogólnemu dobru.

SYSTEM TRADYCYJNY I WSPÓŁCZESNY

  • Czerwiec 2, 2016 7:36 am

Tradycyjny system oparty na związku patron-klient (The traditional patron-client-based system), w którym wjęzy rodzinne, rodowe nie są już tak silne, ludzie szukają obrony, pomocy i wsparcia poza kręgiem rodzinnym, u „patro­na”, będącego zazwyczaj najbogatszym, dyspo­nującym największą władzą człowiekiem w oko­licy. Ludzie ci nie dowierzają prawom, porząd­kowi prawnemu swego ikraju, wydaje im się, że tylko patron może ich obronić przed pań­stwem, urzędnikami państwowymi i innymi władzami, tylko przy pomocy patrona mogą re­alizować swoje prawa i osiągnąć swe cele.Współczesny system „szef-podwładny” (i he modern boss-follower-based system). Jest to współczesna wersja poprzedniego systemu. Autor przytacza tu przykłady amerykańskich małych i średnich miast, w których pojedynczy przemysłowiec lub finansista praktycznie „trzy­ma w ręce” całą okolicę, w dużej mierze od je­go łaski zależy jakość życia (miejsca pracy, in­westycje komunalne, stypendia dla dzieci itp.) mieszkańców całej okolicy.

SYSTEM OPARTY NA RODZINIE

  • Czerwiec 2, 2016 7:36 am

W taki sposób codziennie kształ­tują się we współczesnych społeczeństwach nie­mal feudalne społeczności, ąuasi-feudalne struk­tury częściowe, stosunki patron—klient, które tak samo pasożytniczo obrastają dobro ogólno­społeczne, czy taż od razu uniemożliwiają urze­czywistnienie interesu powszechnego jak wspo­mniane uprzednio szczuplejsze wspólnoty inte­resów. Warto z tego punktu widzenia zapoznać się z typologią społeczności Heidenheimera, na­szkicowaną przez autora w studium wprowa­dzającym do redagowanego przez niego tomu rozpraw na temat korupcji. Heidenheimer wy­różnił w swej typologii następujące cztery formy: Tradycyjny system oparty na rodzinie The traditional family — (kinship) — based sy­stem, w którym jedynym układem odniesienia jest wielka rodzina lub krąg krewnych; należą­cy do niej nie oczekują niczego od formacji szerszych niż krąg rodzinny i nie poczuwają się wobec takich szerszych społeczności do żad­nych obowiązków ani odpowiedzialności.

SYSTEM KREDYTOWY

  • Czerwiec 2, 2016 7:16 am

Stanowi ona wkład, któ­ry później, kiedy będzie tego potrzebował, bę­dzie mógł podjąć. Co więcej, może nawet „po­dejmować” przysługi przekraczające ogólną su­mę jego własnych wkładów, ponieważ do pew­nych granic takie wspólnoty interesów udzie­lają swym członkom kredytu. Nie możemy jednak jednoznacznie potępiać takiego systemu kredytowego oraz akumulacji kapitału wspólnot interesów, nazywając je praktyką korupcyjną. Pomyślmy tylko, jak po­zytywną rolę odegrała podobna instytucja w dawnych społeczeństwach pierwotnych, które opierały się na zasadzie wzajemności. Stały obieg dóbr, przekazywanie ich w formie podar­ków także służyły cementowaniu wspólnoty, zwiększaniu lojalności wobec całej grupy, gro­madzeniu zasobów niezbędnej solidarności we­wnątrz społeczności.

OCHRONA PRZED KATASTROFĄ

  • Czerwiec 2, 2016 6:42 am

Można się ustrzec przed grożącą katastrofą spowodowaną wykładniczo rosnącym zużyciem surowców i energii nie tyl­ko przez międzynarodową współpracę oraz wprowadzanie strategii kooperacyjnych doty­czących każdego człowieka („Oszczędzaj ener­gię, nawet jeśli potrzebowałbyś jej i mógł zu­żyć więcej”), ale udostępniając nowe źródła energii (na przykład energię atomową, energię słoneczną) a więc likwidując sytuacje niedo­boru. Oba te środki będą skuteczne tylko wtedy, gdy działać będą w sposób komplemen­tarny. Rozważmy jeszcze jeden przykład, dużo prostszy, ale bardzo pouczający w swych zależ­nościach. Otóż załóżmy, że w pewnym wiel­kim mieście większość sklepów i domów towa­rowych z jakichś powodów (na przykład dlatego, ze można tam sprzedać najwięcej i najdrożei) zgrupowana jest w centrum.

PROSTOKĄT Z BLACHY

  • Luty 26, 2015 9:13 am

W pierwszej kolejności wycina się z blachy prostokąt o wy­miarach 32 X 14 mm, a następnie wygina kątownik o bokach 19 X 12. Na końcu dłuższego ramienia wycięto za pomocą pilniczka płaskiego żłobek o szerokości 10,5 mm i głębokości około 3 mm, w którym umieszcza się kotwiczkę. Po obu bokach żłobka pozostaną krawędzie dwumilimetrowej szerokości. Posłużą one do zabezpieczenia kotwiczki przed wy­padaniem i przesuwaniem się z właściwego położenia. W krót­szym boku jarzma wykonano otwór o średnicy 5,1—5,2 mm. W otworze zamocowano koniec rdzenia elektromagnesu. Kotwiczkę dopasowuje się w żłobku* jarzma tak, aby lekko po­ruszała się bez zacierania? dolne krawędzie żłobka opiłowuje się w kształcie łuku.

DZIAŁANIE MIKROFONU I SŁUCHAWKI

  • Luty 26, 2015 6:58 am

Działanie mikrofonu i słuchawki znamy .już bliżej. Z kolei zwróćmy uwagę na pozostałe części zainstalowane wewnątrz obu­dowy aparatu telefonicznego.   Przede wszystkim na uwagę zasługuje m.in. dzwonek elektrycz- ny. Różni się od dzwonka domowego tym, że posiada dwa klo­sze. Dzwonek w telefonie nie ma również przerywacza, jest on bowiem pobudzany zmiennym prądem wysyłanym z centrali tele­fonicznej.  Przy uniesieniu słuchawki kołki umieszczone w jej widełkach pod działaniem sprężyny unoszą się, powodując zwarcie styków przełącznika obwpdów telefonu. Teraz z kolei przyjrzyjmy się pracy tarczy numerowej. Z jej zewnętrzną częścią jest połączone kółko zębate; które za po­średnictwem przekładni ślimakowej obraca tak zwany regulator odśrodkowy.

SŁUCHAWKI RADIOWE

  • Luty 26, 2015 6:54 am

W słuchawkach telefonicznych uży- , wa się drutu o grubości 0,08 do 0,1 mm, oporność zaś nie przekra­cza kilkuset omów. Słuchąwki radiowe są niezwykle czułe, to znaczy, że reagują na bardzo słabe sygnały.Znając symbole części składowych, z łatwością możemy wy­kreślić schemat uproszczonego obwodu łączności telefonicznej z wykorzystaniem transformatora o dwóch uzwojeniach (;Z kolei połączmy mikrofon węglowy szeregowo ze źródłem prądu oraz uzwojeniem pierwotnym transformatora..Pod wpływem fal głosowych zacznie się zmieniać natężenie prądu płynącego w tym obwodzie. Powstanie prąd pulsujący, który spowoduje wzbudzenie prądu zmiennego w uzwojeniu wtórnym transformatora (dzięki zjawisku indukcji elektromagne­tycznej).

TELEFON REISA

  • Luty 26, 2015 6:38 am

Przyrząd swój Reis nazwał z greckiego „telefonem”. Nadajnik w telefonie Reisa posiadał membranę z błony zwie­rzęcej, do której była przymocowana cienka płytka metalowa. Z tyłu dotykała metalowa igła. Drgająca membrana dotykała lub odskakiwała od nieruchomej igły, dzięki temu następowały zmia­ny w obwodzie prądu. W odbiorniku prąd płynął przez uzwojenie spiralki z drutu izolowanego nałożonej na stalowy pręcik, który był pobudzany do drgań w takt przerw prądu w obwodzie nadaj­nika. W urządzeniu nadawczym przed membraną umieszczono tubę służącą do skupiania dźwięków. W pobliżu aparatu odbior­czego można było słyszeć, co prawda niezbyt wyraźnie, poszcze­gólne słowa.

Energia odnawialna nadzieją przyszłości

  • Maj 28, 2012 12:44 am

Fakt, że ropa naftowa kiedyś się skończy, znany jest od dziesięcioleci. Naukowcy kłócili się nie o sam fakt, ale o termin, kiedy złoża się wyczerpią całkowicie. Byłaby to prawdziwa tragedia dla całej ludzkości, bowiem surowiec ten jest podstawą motoryzacji, przemysłu jak i produkcji elektryczności na całym świecie. Od lat próbuje się zastąpić ropę innymi źródłami i z roku na rok coraz większa część wytworzonej przez ludzi energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. Ostatnim hitem są siłownie wiatrowe, które w naszym kraju rozwijają się w tempie dwustu procent rocznie. Wszystko wskazuje na to, ze już za pięć lat dziesięć procent prądu zostanie w Polsce uzyskane właśnie w ten sposób. Rząd myśli również o zbudowaniu pierwszej polskiej siłowni jądrowej. Pomimo wielu protestów i kontrowersji z tym związanych, energia ta jest uważana za jedną z najczystszych dla środowiska naturalnego. Poza tym dobrymi wiadomościami są fakty odkrywania coraz to nowych złóż ropy i gazu, dzięki czemu oddala się data wyczerpania się ich całkowicie. Zużycie tego surowca zostaje również ograniczone poprzez coraz mniejsze zużycia paliwa przez dzisiejsze samochody, które z roku na rok coraz mniej spalają paliwa i wydalają coraz mniej spalin.

NIE SPRZYJAJĄCA ATMOSFERA

  • Czerwiec 2, 2016 8:02 am

Taka atmosfera oczy­wiście nie sprzyjała powstawaniu nowych wspólnot. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych rozpoczął się jednak powolny proces decentra­lizacji, który uległ przyspieszeniu w latach sześćdziesiątych, zmieniła się struktura kiero­wania społeczeństwem. Dotychczas jednolity, ściśle spójny system instytucji porozrywał się, pojawiły się rysy i pęknięcia: rozdzielające w pionie instytucje różnych szczebli, zaś w pozio­mie — instytucje centralne od lokalnych, po­szczególne przedsiębiorstwa od siebie itp. Przy usuwaniu tych wyrw miały być pomocne dwa nowe mechanizmy (które zarazem powiększały i pogłębiały wspomniane wyrwy w systemie in­stytucji). Jednym z nich jest rynek — zespół jawnych, częściowo ukrytych i całkowicie ukry­tych mechanizmów rynkowych oraz mechaniz­mów wymiany, pośredniczący już dziś w dużej mierze między poszczególnymi przedsiębiorst­wami, między producentami a konsumentami.

WIELE ZALEŻY OD WARUNKÓW

  • Czerwiec 2, 2016 8:01 am

Wiele zależy także od ważnych i często nie do­cenianych warunków obiektywnych. Oczywiś­cie nie rozgrzesza to nikogo, ale zobowiązuje do starannego badania przeszkód obiektywnych i szukania sposobów ich eliminacji. Przeanalizujemy tu dwie główne grupy czyn­ników przeszkadzających w powstawaniu wspól­not. Najpierw zbadamy czynniki kryjące się w strukturze społecznej, potem zaś — w ukształto­wanych formach ludzkich zachowań.Na przełomie lat czterdziestych i pięćdzie­siątych wydawało nam się, że wszystko da się zaplanować, wykbmać i skontrolować centralnie; nie ma więc potrzeby uczestnictwa społecznego, wewnętrznego ruchu społeczeństwa, spontanicz­nych ludzkich tendencji, zrzeszania się — wszy­stko to raczej psułoby plany i zagrażałoby istniejącemu porządkowi.

KSZTAŁTOWANIE I ROZWÓJ ZACHOWAŃ

  • Czerwiec 2, 2016 8:01 am

Jest to prawda, ale nauczyciel na pewno lepiej przysłużyłby się sprawie kształtowania i rozwoju demokratycz­nych zachowań oraz skłonności, gdyby zamiast likwidować wspólnoty, starał się wciągnąć po­wstające spontanicznie grupy w proces naucza­nia, apelując do odpowiedzialności członków tych wspólnot nazwa jem wobec siebie oraz wo­bec całej klasy. Stosunki między takimi wspól­notami oraz ich rywalizacja mogłyby stać się szkołą demokratycznego współżycia społeczne­go; powierzanie powstałym wspólnotom odpo­wiedzialności za los jednostek pozostających poza nimi rozwijałoby dojrzałość społeczną du­żo lepiej niż atomizacja całej klasy, rozwijająca tylko obojętność w stosunku do siebie nawza­jem (i do wszystkiego). Mutatis mutandis: można by wyliczać jeszcze wiele przykładów z licznych dziedzin praktyki naszego żyda społecznego.

WYCHOWAWCA KLASY

  • Czerwiec 2, 2016 8:00 am

Wspomnijmy tu przykład niewinny, ale mający wartość pewnego modelu; modne dziś jeszcze w wielu szkołach przesadzanie ucz­niów co miesiąc czy kwartał. Wychowawca kla­sy co pewien czas rozdziela zgrane pary czy też całe „wspólnoty ławkowe”, wychodząc z zało­żenia, że powstałe więzy koleżeńskie oraz dzia­łające także w czasie lekcji kanały informacyj­ne absorbują uwagę dzieci. Po rozbiciu systemu związków zatomizowana, zdezintegrowana kla­sa lepiej ma wchłaniać walącą się na nią lawi­nę wiadomości. Możliwe, że metoda ta trochę poprawia wyniki nauczania. Co więcej, na jej obronę można przytaczać nawet argumenty społeczne. Na przykład dzieci, które pozostały poza utworzoną siecią związków, po przesadze­niu mogą się znaleźć w korzystniejszej sytuacji.

OPÓŹNIONY ROZWÓJ

  • Czerwiec 2, 2016 8:00 am

Dziś zagadnieniem ważniejszym od rozkładu dawnych wspólnot jest pytanie, dlaczego na ich miejsce nie powstały nowe, bądź też, dla­czego powstało ich dużo raniej, niż wymagały tego potrzeby jednostek i społeczeństwa? Dla­czego kolektywy powstałe samorzutnie lub stworzone sztucznie nie przekształciły się w prawdziwe wspólnoty? Jako pierwsza ciśnie się nam na usta odpowiedź: nie powstały, bo zde­cydowanie zakazywano ich tworzenia i prze­szkadzano- w nim. Każdy z nas ma tu wiele do­świadczeń, często niedobrych^ Istnieje rzeczy­wiście wiele zapór oraz administracyjnych przeszkód hamujących spontaniczne powstawa­nie wspólnot. Na każdym poziomie praktyki społecznej jest wdelu ludizi na stanowiskach, którzy uważają, że niepotrzebne jest sponta­niczne stowarzyszanie się społeczeństwa, gdyż dobrze działające kierownictwo i bez tego roz­wiąże każdy problem, zaś rozplenianie się wspólnot utrudniałoby tylko podejmowania de­cyzji, przeszkadzałoby w administrowaniu i mą­ciłoby przejrzystość porządku społecznego.

SŁUSZNA KRYTYKA

  • Czerwiec 2, 2016 7:59 am

jeśli słuszna była i jest do dziś krytyka kierunku zaangażowania politycz­nego i roli wspomnianych organizacji młodzie­żowych, to przeczą temu cierpienia wielu póź­niejszych pokoleń iz powodu braku organizacji wprawdzie o innej treści społeczno-światopoglądowej, ale o podobnej strukturze. Tak samo bo­leśnie społeczeństwo odczuło likwidację wspól­not „dorosłych”, takich jak: stowarzyszenia ro­botnicze i chłopskie, robotnicze i wiejskie kółka czytelnicze i wiele innych form kultury robot­niczej form, których od tego czasu nie udało się już odtworzyć. Nie wspomnę tu już o szko­dach, jakie wyrządziła pośpieszna likwidacja demokratycznych wspólnot i organizacji — na przykład kolegiów ludowych — jakie powsta­ły już po wojnie.

WYGINIĘCIE WSPÓLNOT TRADYCYJNYCH

  • Czerwiec 2, 2016 7:58 am

Pomyśl­my także o nieporównanie tragiczniejszej w skutkach, nieludzkiej akcji, jaka rozpoczęła się rozbiciem form bytowania oraz związków spo­łecznych całej grupy etnicznej, a zakończyła fizyczną zagładą setek tysięcy ludzi.  Zawierucha wojenna, towarzysząca jej węd­rówka ludów, chaos, niewola także poczyniły wielkie spustoszenia w tkance życia społeczne­go. Pierwsze lata powojenne były więc okresem odbudowy nie tylko miast, fabryk, kolei, ale także więzów i zależności międzyludzkich, spo­łecznych.Przemiany gospodarcze, jakie rozpoczęły się na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesią­tych, związane z nimi poziome i pionowe ruchy migracje z jednej części kraju do drugiej, a także przemieszczenia poszczególnych warstw społecznych np. ze wsi do miasta poruszyły z miejsca zamieszkania czy też z zajmowanych pozycji społecznych miliony ludzi, wyzwalając ich bądź wyrywając z tradycyjnych wspólnot.

DOTKLIWY BRAK

  • Czerwiec 2, 2016 7:58 am

Dotkliwy brak wspólnot prze­słania nam dziś kryjące się w nich bardzo na­wet realne- zagrożenia; w dalszym ciągu rozwa­żań będziemy jednak traktowali wspólnoty jako wartość pozytywną z punktu widzenia jedno­stki i społeczeństwa i dopiero na końcu wróci­my do kryjących się w nich niebezpieczeństw. Wyróżniamy dwa zasadnicze typy wspólnot: wspólnoty bezpośrednie oraz ideowe. Członko­wie wspólnoty bezpośredniej znają się osobiście: wiążą ich bezpośrednie związki, znajdują się w ściśle określonym punkcie przestrzeni społecz­nej. Wspólnotą taką może być krąg przyjaciół, zgrany kolektyw pracowniczy, sekta, stowarzy­szenie, klub, spółka, społeczność związana miej­scem zamieszkania litd. Natomiast członkowie wspólnoty ideowej mogą żyć nawet daleko od siebie; świadomość wspólnych interesów, celów, wartości łączy ich niezależnie -od tego, czy zna­ją się osobiście.

KOLEJNY CZYNNIK

  • Czerwiec 2, 2016 7:57 am

Czwarty czynnik jest właściwie obecny już w sformułowaniach trzech poprzednich (użyłem bowiem określenia „wspólny”, a nie „jedna­kowy” interes, wskazującego na świadomość zbieżności interesów); zachodzenie na siebie występuje także między pozostałymi trzema czynnikami — cele często trudno jest odróżnić zarówno od interesów, jak i od wartości — ale lepiej będzie także z praktycznego punktu wi­dzenia, nie tylko dla potrzeb analizy, jeśli te cztery czynniki będziemy rozważali oddzielnie. W praktyce bowiem występują one w różnych wspólnotach w różnym nasileniu i w zależności od tego, który z nich dominuje, kształtuje się natura danej wspólnoty. Ogólnie można jednak stwierdzić, że im więcej spośród tych czterech czynników występuje w dużym nasileniu w da­nej społeczności,  tym większa jest jej we­wnętrzna spójność — jej skuteczność oraz od­porność na oddziaływania zewnętrzne.